No i stało się - decyzja o założeniu bloga spadła na mnie jak grom z jasnego nieba, tak, urwałam się z choinki, upadłam na głowę, ale jest - mój nowy, spontaniczny zupełnie blog, na którym mam zamiar w zdaniach krótkich i treściwych pisać to co mi ślina na język przyniesie, a jak nie przyniesie to nie napiszę, chyba że ktoś się upomni.
Właściwie to jeszcze nie wiem, czy w ogóle uda mi się rozkręcić w pisaniu, bo jestem typową przedstawicielką doktryny słomianego zapału, ale z drugiej strony wyznaję zasadę, że w życiu należy kierować się impulsami! A Wy?
niedziela, 22 listopada 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)